Jak powstawały ilustracje do kursów?

Tworzenie ilustracji do tego kursu było procesem, w którym wykorzystywałyśmy ludzką kreatywność, wrażliwość i osąd oraz możliwości sztucznej inteligencji.


Zaczęłyśmy od poszukiwań. Przeanalizowałyśmy wielu kandydatów: malarzy/malarek i ilustratorów/ilustratorek, których styl mógłby pasować do charakteru kursu. Nie szukałyśmy po prostu „ładnego” obrazka — szukałyśmy twórców, których dzieła, wrażliwość i sposób patrzenia na świat oddawałyby główną ideę tego, o czym opowiadamy w tym kursie.


Kolejnym krokiem było planowanie samych ilustracji. Zależało nam, by każda z nich — czasem symbolicznie, czasem wprost — współgrała tekstem, któremu towarzyszyła i go dopełniała.


Następnie, korzystając z nowoczesnych modeli text-to-image (Midjourney, Nano Banana Pro, Nano Banana 2, GPT Images 2, wygenerowałyśmy dziesiątki wersji każdej ilustracji. Spośród nich wybierałyśmy te najciekawsze i najtrafniejsze.


Na koniec dochodziła praca ręczna: w Canvie lub Photoshopie poprawiałyśmy niedopasowane elementy, dopracowywałyśmy detale i wprowadzałyśmy zmiany, które dawały ostateczny efekt.


To, co widzicie, jest więc owocem współpracy człowieka i maszyny — tego, co Ethan Mollick nazywa modelem „kointeligencji” albo pracą „centaura”: połączeniem ludzkiej intuicji i wyboru z możliwościami sztucznej inteligencji.